• Opis

Opinie

 

Świebodzin 5.11.2008r



Serdeczne podziękowania dla doktora Wasyla Miłotworskiego za pomoc i leczenie. Pacjentem jestem od roku 2007, trafiłem do doktora w bardzo ciężkim stanie, miałem przepuklinę na kręgosłupie i do tego wypadł mi dysk. Byłem w takim stanie, że nie mogłem się poruszać, gdy się poruszałem to z bólem i o kulach.
Po dziesięciu wizytach mój stan zdrowia znaczenie się poprawił, poruszałem się już bez kul, o własnych siłach i bez bólu.
    Po roku znów trafiłem do doktora ponieważ znów wyskoczył mi dysk chodziłem skrzywiony i o kulach. Doktor znów mi pomógł za co jestem mu bardzo wdzięczny. Będąc w szpitalu już miałem termin operacji na kręgosłup, ale nie poddałem się, zacząłem jeździć do doktora, który mi pomógł, jestem mu za to bardzo wdzięczny, ponieważ gdybym poddał się operacji już dawno jeździłbym  na wózku inwalidzkim.
    Mój przypadek był bardzo ciężki, ale doktor podjął się i wyleczył mnie. Szkoda tylko że słowami nie da się wyrazić wdzięczności i podziękowania.
    Serdecznie też dziękuje całemu personelowi za tak miłą i fachową obsługę.
Bardzo serdeczne podziękowania dla Wszystkich, a szczególnie dla doktora
składa pacjent z Kościana.

30.06.2003r



Miałąm straszne bóle w prawym kolanie, nadwagę, kamienie na nerkach, bóle, zgagę, wzdęcia i bóle brzucha.
Diagnoza dr. Miłotworskiego została potwierdzona badaniem.
10-miesięczna kuracja homeopatyczna i zabiegi, dieta w/g grupy krwi i gimnastyka okazały sie rewelacyjne. Ustopiły wszystkie wymienione objawy. Nastąpiła wyrażna poprawa samopoczucia - wróciła chęć do życia.
Jestem pełna uznania i podziwu dla trafności diagnozy oraz skuteczności leczenia Pana dr.Wasyla Miłotworskiego.

Z pełnym szacunkiem
Krystyna Doruchowska

Międzyrzecz, 29.04.2002r



    Serdecznie dziękuje doktorowi W.Miłotworskiemu za fachową opiekę zdrowotną, leczenie, pozytywną energię, życzliwość dla całej naszej rodziny.
    Córka Adrianna bardzo cierpiała na bóle kręgosłupa (wywołane silną skoliozą) oraz skórne dolegliwości. Zabiegi oraz leki homeopatyczne wyeliminowały powyższe problemy.
    Z kolei u Karoliny stwierdzono krótkowzroczność postępującą wraz e wzrostem i rozwojem - do 21 roku życia. Córka odczuwała silne zmęczenie oczu już po godzinie czytania. Dolegliwości typu: bóle, rozmazany obraz - po leczeniu zastosowanym przez doktora W.Miłotworskiego ustąpiły. Karolinka coraz rzadziej korzysta z okularów czy soczewek. Dziecko cierpiało również na bóle ucha i zanik słuchu (wywołany silnym zapaleniem ucha). Problemy te znikneły po dwóch wizytach, podczas których doktor zastosował kompleksowe leczenie: akupunkturę, bioenergoterapię, masaż leczniczy i homeopatię.
    Również mąż i ja poddaliśmy się efektywnemu leczeniu w Gabinecie Pana Doktora.

Z gorącym podziękowaniem
Ada, Paulina, Małgorzata i Karol Bora

Międzyrzecz, 09.11.2000r

 

    Od kilku lat jestem pacjentką dr.W.Miłotworskiego. Pana doktora uważam, za lekarza z powołania i zamiłowania, ponieważ ilekroć zachoruję, zawsze mogę liczyć na Jego serdeczna i troskliwą opiekę oraz skuteczną pomoc.
    W październiku br. rozbolały mnie stawy Dr.W.Miłotworski rozpoznał artrozę i zastosował leczenie kompleksowe: korekcja kręgosłupa, zabiegi manualne, masaż leczniczy, homeopatię, akupunkturę, bioenergoterapię i terapię biorezonansową. Poza tym zademonstrował mi zestaw ćwiczeń usprawniających funkcję stawów. Cierpliwie korygował moje błędy, aż nauczyłam się ćwiczyć w myśl Jego zaleceń.
    Po zakończeniu cyklu leczenia bóle stawów ustąpiły. Nie musiałam zażywać przeciwzapalnych i przeciwbólowych środków farmakologicznych, które w moim przypadku szczególnie negatywnie oddziałują na układ pokarmowy.
    Dziękuję!
Życzę Panu Doktorowi dużo zdrowia, dobrej niespożytej energii do pracy i nauki (ukończenia kursu kraniosakralnej terapii na szóstkę) oraz jeszcze lepszych publikacji prasowych i programów telewizyjnych promujących medycynę naturalną  i torujących jej drogę do należnego miejsc wśród sztuk leczenia chorych i zapobiegania chorobom.

Dorota Granos

07.09.1997r


    Jestem matką 5-letniego dziecka - Roberta. Od t-mca życia choruje na atopowe zapalenie skóry. Ciało jego to była jedna wielka rana pokryta suchą łuską, gdzieniegdzie sączące się rany a do tego dokuczliwy świąd na całym ciele, który najbardziej odczuwaliśmy w nocy. Piszę "odczuwaliśmy" bo oboje nie spaliśmy całymi nocami - on bo swędziało - ja bo głaskałam go szczoteczką z włosia chcąc ulżyć mu w cierpieniu. W ten sposób mniej rozdrapywał rany i nie dochodziło do wtórnego zakażenia skóry.  Robert był na "ścisłej" diecie. Początkowo mleko w proszku Nutramigen dodatkowo ryż, kukurydza, trochę warzyw. W miarę upływu czasu i braku poprawy dietę zaostrzono. Wyeliminowano wszelkie owoce, warzywa. Mógł jeść tylko ryż, kukurydzę, królika - sporadycznie kalafior i szpinak do picia woda mineralna. Testy alergiczne wykonane z kolei wykazały zę Robert jest uczulony na wszystkie warzywa, owoce, krzewy i drzewa wczesno i póżno kwitnące - żaden alergen na teście nie był wolny. Byłam z nim w Poznaniu, w Zielonej-Górze, we Wrocławiu i 2-mce w Klinice w Szczecinie. Za każdym razem obwiniano mnie za doprowadzenie dziecka do takiego stanu. Dokładano nowe leki i zaostrzono dietę. A poprawy jak nie było tak nie ma.
Czasami skóra była tak sucha, że przypominała "mumię egipską'. bywało, że każdy ruch szyją lub szersze otwarcia ust powodowały ból i pękanie skóry. Bywało, że nosiliśmy go na rękach bo ból podrapanych do krwi nóg uniemożliwiał chodzenie.
Tego wszystkiego nie da się opisać co dziecko przeszło, ile się nacierpiało, nie da się opisać bezsilności rodziców, którzy widząc cierpienie swojego dziecka nie umieją mu pomóc.
    Na szczęście na drodze w poszukiwaniu ratunku spotkaliśmy p. Miłotworskiego. Był on naszą ostatnią nadzieją
Leczenie rozpoczęliśmy we wrześniu 06'r. Nie od razu poszło łatwo. Długo pan doktor dobierał odpowiednie leki dla Roberta, później zioła, BRT. Przez dłuższy czas nie było widocznej poprawy. Dopiero po 3-4mcach małymi kroczkami objawy ustępowały. Trwało to długo - dziś mija rok - ale dzięki cierpliwości mojego męża który nie rezygnował i zawierzał bezgranicznie p. Miłotworskiemu, a przede wszystkim dzięki panu doktorowi, który otoczył Roberta swoim ciepłem, życzliwością i poświęcił swój drogocenny czas mój Robcio zapomniał o chorobie. Cieszy się życiem jak inni jego rówieśnicy, śpi spokojnie, spożywa wszystkie pokarmy a skóra nareszcie jest normalna, gładka.
    Niezłomnie wdzięczni rodzice życzą panu - panie doktorze długich lat życia, w zdrowu, słońca w każdym dniu i aby wszyscy pana pacjenci byli tak zadowoleni jak my.

Grazyna i Dariusz Michalscy.


Od 1992r. występowały u mnie napadowe bóle w nadbrzuszu, rozpierający ból w plecach, po kilkunastu minutach ból powoli ustępował, lekarz do którego chodziłam przepisywał mi tabletki na żołądek.
W 1996r w m-cu maju wystąpił u mnie atak z bardzo silnym bólem i z wymiotami.  Wówczas udałam się na USG gdzie stwierdzono złóg w woreczku żółciowym wielkości 2cm. Nie czekając już na nic udałam się do doktora Miłotworskiego, który po zbadaniu mnie potwierdził, że w woreczku znajduje się złóg.
Rozpoczęłam terapię , ścisłe stosowałam się do zaleceń Doktora. Przez okres 1 miesiąca schudłam 14kilogramów, a następnie rozmiękczone części złogu wraz z kałem wydalały się na zewnątrz. Przez pół roku stosowałam dietę a następnie wróciłam do normalnego spożywania pokarmów. Poprawiło się moje samopoczucie, nie mam żądnych dolegliwości.
Obecnie korzystam z masaży. Jestem bardzo wdzięczna Doktorowi za jego opiekę i wyleczenie mnie.


Życzę wiele zdrowia i wytrwałości
Wdzięczna pacjentka
Z. J.